Moja droga do

Trzeci wpis i kolejne „wprowadzenie” :)

Chciałabym po prostu krótko opisać „siebie”, czy może „swoje życie”, żebyście wiedziały (zwracam się do czytelników w rodzaju żeńskim, ponieważ raczej dla tego rodzaju kieruję swoje posty), dlaczego chcę pisać na tematy, na które będę pisać. Tyczy się to głównie kategorii dotyczących jedzenia i pielęgnacji.

A zatem moja droga do

Diety wegańskiej

Szczerze mówiąc to dopiero trzy tygodnie, więc sama jestem ciekawa przyszłości i pełna pozytywnego nastawienia. Oczekuję blasku (włosy, paznokcie i inne takie ozdobniki), zdrowia i energii. Oglądając wegańskie youtuberki (youtuberów też oglądam, ale tu obserwacje są inne) dochodzę do wniosku, że większość przeszła podobną drogę. Była nadwaga, zaburzenia odżywiania, rozliczne diety, walka z własnym ciałem, aż w końcu przyszła pora na nabranie rozumu (nie obrażając nikogo, kto wciąż się boryka z takimi problemami) i szukanie ZDROWIA. Do względów zdrowotnych doszły te etyczne, na które trudno się zamknąć, gdy zagłębimy się w temat. Dla zdrowia i sylwetki wiele razy próbowałam zrezygnować z ukochanego sera żółtego, ale nigdy sama dla siebie nie byłam wystarczającą motywacją. Dopiero gdy zobaczyłam jaki wpływ ma przemysł spożywczy na całą naszą planetę, zapragnęłam podejść do tego na poważnie. Pewnie będą to tematy na kilka oddzielnych wpisów, ale liczę się z tym, że nie wszystkich to zainteresuje a niektórym wręcz się nie spodoba.

Obecnej pielęgnacji

Tu mam problem, ponieważ etyczne względy diety wegańskiej wchodzą mi do łazienki. Jak znaleźć typowo proteinowe produkty do włosów, skoro nie interesują nas kolagen, jedwab, keratyna ani proteiny mleczne? Jak zastąpić wszystkie ukochane kosmetyki, których się szukało latami metodą prób i błędów, bo zawierają niewegański składnik bądź są testowane na zwierzętach?

Przyznam się bez bicia, tam gdzie mogę podjąć wybór – podejmuję słuszny, jednak niektórych kosmetyków po prostu póki co nie jestem w stanie zastąpić innymi. Prawdopodobnie blog to dobra okazja, żeby zacząć testować nowe – może ktoś ma podobny problem i pomogę. Póki co jednak nie nazywam się szumnie „weganką”.

A, no i moja droga do obecnej pielęgnacji to, oczywiście, blogi włosomaniaczek :) włosy to moja mała obsesja. Będzie dużo o włosach.

Buziaki!