Marudzonko natury odzieżowej i wishlista na jesień

Hejka hej!

Jesień już drugi rok z rzędu jest przepiękna i obfituje w słoneczne, ciepłe dni. Miło, że można jeszcze ponosić lekkie kurtki skórzane (czy „skórzane”) i jeansowe, których czas trwa tak krótko w skali roku, cienkie czarne rajstopy, w których nogi zawsze wyglądają zgrabniej, a do tego nadal okulary przeciwsłoneczne, które w moim przypadku często „robią” cały strój. Żałuję, że póki co nie mam żadnych zdjęć na dowód :>

Po lekturze praktycznie całego bloga Ubieraj się klasycznie oraz książki Joanny Glogazy „Slow fashion”, zaczęłam się ubierać o wiele bardziej świadomie, zwracając uwagę na składy ubrań (teraz oprócz spędzania długich godzin w drogerii przy czytaniu składów kosmetyków, będę zaglądać ubraniom w metki przy każdych zakupach. Już wiem, czemu ten styl życia nazywa się „slow”…), na to, czy dana rzecz na pewno uzupełni moją szafę i czy jest w niej niezbędna. W moim przypadku takimi ubraniami najczęściej są te z kolekcji basic – lubię się ubierać „mundurkowo”, więc w mojej szafie przewijają się podobne rzeczy w różnych kolorach. Niby fajnie, bo łatwo znaleźć, sklepy powinny obfitować w zwykłe, jednolite bluzy i bluzki z długim rękawem. Problem pojawia się, gdy chcemy to zakupić w możliwie najlepszej jakości. Wolałabym unikać kupowania w H&M, ponieważ, poza chlubnymi wyjątkami, rzeczy stamtąd po roku wyglądają jak obleśne szmaty pokryte farfoclami, podziurawione w losowych miescach, np na środku pleców gdzie NAPRAWDĘ nie mam jak ich uszkodzić. Jednak pech chce, że równocześnie to H&M ma najlepszą wizualnie i najbardziej rozbudowaną kolekcję podstawową. W innych sklepach trudno znaleźć cokolwiek bez nadruku pizzy, kota, hamburgera, #yolo i tak dalej (nie urażając nikogo, kto lubi. Ja nie lubię.). Gdzie kupować? Jak żyć? :(

Moja wishlista na jesień – przy odrobinie szczęścia się uda:

bluza

Taka, tylko czarna. Ani w damskim, ani w męskim dziale H&M nie ma zwykłej, czarnej bluzy bez kaptura. Nie wspominając już o innych sklepach. Mam podobną, brązową (podebrana chłopakowi) i uwielbiam, noszę non stop, ale co tu dużo mówić, brązowy nie do wszystkiego pasuje.

lenny

Wielki szal. Nie wiem, czy ktokolwiek wygra z Lennym, ale chciałabym spróbować. Najchętniej kolor butelkowozielony bądź ciepły beżyk. źródło

hmprod bluzka bluzka w paski

Bluzki w paski (H&M, Esprit, H&M). Uwielbiam, są bardzo Brigitte Bardot, french chic i sixties (czyli wszystko, co kocham). Mam swoją jedną ukochaną z H&M, którą upolowałam kiedyś za 10 zł na przecenach, ale to było jakieś 4 lata temu i już nabawiła się dziur pod pachami. Z bólem serca szukam następczyń (bo jedna to za mało, nosiłabym chętnie częściej).

To wszystko na tę jesień, jak widać raczej minimalistycznie, konkretnie i przemyślanie.

Zdjęcia ubrań pochodzą ze stron producentów.

Reklamy

2 thoughts on “Marudzonko natury odzieżowej i wishlista na jesień

  1. zagubiony omułek pisze:

    http://sklep.organicpositive.com/? polecam jako źródło bazowych t shirtow i bluz a co do wielkiego szala to ja mam szal gialmo, który jest ogromny i w podróży służy mi za koc :D z pasiakami nie pomoge bo jednak hm przoduje w tym zakresie, kiedyś bardzo dawno temu w Sztokholmie widziałam sklep w ktòrym były same pasiaste bluzki koszulki i bluzy i do dziś żaluje że tam nie weszłam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s