wegański food book #1

Postanowiłam zrobić mały food book. Niestety zdjęcia są średnio piękne, ponieważ aparat mi się zepsuł i póki co muszę sobie radzić z telefonem marki LG z aparatem 8mpix.
Często słyszę komentarze typu „przecież Ty nic nie jesz”. Otóż ja mam zupełnie odmienne wrażenie, mimo że mam utrudnione zadanie ponieważ ze względu na problemy z żołądkiem nie mogę jeść glutenu. Moje główne odczucie po pierwszym miesiącu diety wegańskiej jest takie, że organizm „pozbawiony” nabiału szuka wielu jego cech w produktach roślinnych, dzięki czemu mam co chwilę ochotę na jakieś nowe warzywa, których wcześniej nie jadłam bo mi się nie chciało (jak już poszłam sobie zjeść na szybko kanapkę z serem nie czułam potrzeby, by wymyślać dania z dużą ilością składników) albo wręcz ich nie lubiłam. Takie warzywa to np buraki których kiedyś NIGDY nie jadłam, odrzucało mnie od nich, oraz ogórki kiszone, które teraz jem codziennie (obstawiam, że chodzi o probiotyki). Kiedyś nie jadałam oliwek a teraz wrzucam je do każdej sałatki, ponieważ zastępują mi słoną fetę i dodają jej wyrazistości.
Dość gadania, czas na zdjęcia:       12033543_851677388281331_1220418196_n12053394_851677424947994_1037278568_n  12032573_851677494947987_374307390_n

Pizza <3 Mam hopla na punkcie pizzy, czy to z wegańskim serem, czy to z samymi warzywami. Ciasto robię z mąki (najczęściej gryczana, kukurydziana i jaglana w różnych proporcjach), około łyżeczki siemienia lnianego, drożdży instant i wody. Wszystko zagniatam i odstawiam na pół godziny. Pizza na trzecim zdjęciu pochodzi z Vegan Pizza na Poznańskiej w Warszawie. Polecam ;)

12023040_851677988281271_1170742423_n

12029229_851677591614644_1788088147_n

Sushi bowls (sałata/szpinak/rukola + ryż + warzywa) to moja nowa obsesja. Lubię je, ponieważ są bardzo sycące, napchane warzywami i w dodatku mają tę przyjemną cechę, że łączą jedzenie zimne z ciepłym a ja to bardzo lubię :D nie wiem, czy wiecie, o co mi chodzi, ale lubię jeść np zimny szpinak lub rukolę z ciepłymi warzywami, ciepły ryż i ziemniaki z zimnymi strączkami z puszki i ogórkami itd.

12023222_851677364948000_817022944_n

To nie wygląda zbyt pięknie, ale było pyszne. Gotowany ryż z pure z dyni, soczewicą czerwoną i cebulą. Mała porcja, bo wcześniej najadłam się pizzą.

12023007_851677858281284_1604433056_n

Sernik jaglany z przepisu WegAnki, do którego dodałam polewę czekoladową i prażone wiórki. Pycha!

12047441_851677461614657_442797074_n

I piękne figi. Pierwszy raz jadłam świeże i bardzo mi smakowały. Były w zeszłym tygodniu w Biedronce po 1,50 zł za sztukę, muszę sprawdzić, czy nadal są.

Planuję wrzucać jedzonko co jakiś czas, lubię się dzielić dobrymi i pysznymi rzeczami. Pozdrawiam!

Reklamy

2 thoughts on “wegański food book #1

  1. Maya Zann pisze:

    Szczerze mówiąc ja też nie do końca rozumiem jak można żyć bez mięsa, bo jestem wielkim mięsożercą (żeby nie było, do nikogo nic nie mam co je, jego sprawa itd tylko trudno mi, mojej głowie to pojąć), gołąbki bez mięsa, kabanosy, no nie umiałabym. Ciekawi mnie tylko jedno, jak np. jesteś na jakimś przyjęciu, np. na weselu czy na komunii czy na wigilii, to jako ortodoks nie tykasz niczego, a gospodarzowi mówisz, że jest nie tolerancyjny, a na koniec oburzona wychodzisz? Pytam, bo wiem o takich przypadkach, co się ludzie naobrażali, bo musieli jeść to co 20, 50 czy 250 innych gości.

    Polubienie

    • Valerie Pudding pisze:

      Tak najszczerzej w świecie mówiąc, jeszcze niezbyt miałam okazję przetestować imprezy typu wesele. Faktycznie może to być pewnego rodzaju problem. Natomiast na imprezy rodzinne i urodziny koleżanki (czyli jedyne tego typu okazje jakie miałam do tej pory) po pierwsze przynosiłam swoje ciasto (to zawsze miły gest, a tu też miałam pewność, że będę miała co zjeść :D), a oprócz tego na tych urodzinach np. koleżanka specjalnie przygotowała też bezmięsne przekąski, natomiast bliskie osoby u których jadam obiady to co mogą robią po wegańsku i zazwyczaj mam co zjeść. Nie zwykłam komentować tego co zjadają inni, więc krępujących sytuacji raczej nie ma.
      Wiadomo też, że sporo takich typowych imprezowych dań jest że tak powiem „przypadkowo wegańskich”. :D więc czasem nawet temat mojej diety nie wychodzi

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s